TU I TERAZ!

I TUTAJ to by było na tyle...


Link 24.06.2008 :: 14:39 Komentuj (8)



I teraz. I (w ogóle) nie wiem co dalej..., (bez zmian) co nie zmienia faktu, że TUTAJ to już nie to samo TUTAJ co wcześniej i to TUTAJ nie ma już żadnego sensu.

Szukać mnie w sieci.

Gdzieś tam ALBO już jestem, ALBO dopiero będę.


Czyli co? KROPKA

"."

TUTAJ.

...


Link 10.06.2008 :: 10:06 Komentuj (4)



Pusto coś...



...prawda?



Nie moja wina.

(chociaż ten jeden raz)

Nawet nie mam kiedy napisać nowej notki... : /


Link 05.05.2008 :: 14:25 Komentuj (13)



...o innych rzeczach/sprawach nie wspomnę :/


(Z)WARIUJĘ.

Chociaż...,

w sumie...

...może i dobrze, że nie mam na nic czasu. Przestaje dostrzegać to co dzieje się dookoła mnie i jakaś taka zdrowsza się czuję...

...albo tylko tak mi się wydaje.

Może jutro, może pojutrze.


"Trochę" się spóźniłam, ale niech to będzie "dobre słowo" również na pozostałe dni, bo dzisiaj przecież dopiero początek.

Połamania piór kochani maturzyści :* :)

W przypadku mojego "kochanego" braciszka (i innych "tego typu") połamania klawiatury ;)

Klio, Rolanda, Green, Didi, Felo i całej reszcie, o której (nie)zapomniałam... Powodzenia! :)

(Kurde!)


P.s. Dzisiaj na ulicy, jak szłam/jechałam do pracy, zaczepiałam i życzyłam powodzenia wszystkim wesołym, smutnym, zestresowanym, tudzież crossroad'owym elegantom jeden z nich (Pan) powiedział COŚ do mnie. Nie jakieś tam "dzięki", "thanks" czy coś... Wypowiedział kilka słów, nawet zdań, ale na początku i na końcu było akurat TO. TO SŁOWO.

To już niepierwszy raz.

Skąd "TO" do cholery?!




(pasuje ponoć, ale to słyszałam tylko raz - uzasadnienie, znaczy się)

WARIUJE.

(bez ZET)


No co...?!


Link 23.04.2008 :: 13:14 Komentuj (16)



A man walks down the street
He says why am I soft in the middle now
Why am I soft in the middle
The rest of my life is so hard
I need a photo-opportunity
I want a shot at redemption
Don't want to end up a cartoon
In a cartoon graveyard
Bonedigger Bonedigger
Dogs in the moonlight
Far away my well-lit door
Mr. Beerbelly Beerbelly
Get these mutts away from me
You know I don't find this stuff amusing anymore
If you'll be my bodyguard
I can be your long lost pal
I can call you Betty
And Betty when you call me
You can call me Al
A man walks down the street
He says why am I short of attention
Got a short little span of attention
And wo my nights are so long
Where's my wife and family
What if I die here
Who'll be my role-model
Now that my role-model is
Gone Gone
He ducked back down the alley
With some roly-poly little bat-faced girl
All along along
There were incidents and accidents
There were hints and allegations
If you'll be my bodyguard
I can be your long lost pal
I can call you Betty
And Betty when you call me
You can call me Al
Call me Al
A man walks down the street
It's a street in a strange world
Maybe it's the Third World
Maybe it's his first time around
He doesn't speak the language
He holds no currency
He is a foreign man
He is surrounded by the sound
The sound
Cattle in the marketplace
Scatterlings and orphanages
He looks around, around
He sees angels in the architecture
Spinning in infinity
He says Amen! and Hallelujah!
If you'll be my bodyguard
I can be your long lost pal
I can call you Betty
And Betty when you call me
You can call me Al
Call me Al...

Paul Simon - You Can Call Me Al

Graceland (1986)


One, two princes
kneel before you
That what I said now
Princes, princes who adore you
Just go ahead now
One has diamonds in his pockets
That's some bread, now
This one said he wants to buy you rockets
Ain't in his head, now

This one he got a princely racket
That's what I said now
Got some Big Seal upon his jacket
Ain't in his head now
You marry him, your father will condone you
How 'bout that now
You marry me, your father will disown you
He'll eat his hat, now

Marry him, marry me
I'm the one that loved you baby can't you see?
Ain't got no future or family tree
But I know what a prince and lover ought to be
I know what a prince and lover ought be

Said if you want to call me baby
Just go ahead now
And if you like to tell me maybe
Just go ahead now
And if you wanted to buy me flowers
Just go ahead now
And if you like to talk for hours
Just go ahead now

Said one, two princes kneel before you
That what I said now
Princes, princes who adore you
Just go ahead now
One has diamonds in his pockets
That's some bread, now
This one said he wants to buy you rockets
Ain't in his head, now

Marry him, marry me
I'm the one that loved you baby can't you see?
Ain't got no future or family tree
But I know what a prince and lover ought to be
I know what a prince and lover ought be

Said if you want to call me baby
Just go ahead now
And if you like to tell me maybe
Just go ahead now
And if you wanted to buy me flowers
Just go ahead now
And if you like to talk for hours
Just go ahead now
And if you want to call me baby
Just go ahead now
And if you like to tell me maybe
Just go ahead now
And if you like to buy me flowers
Just go ahead now
And if you like to talk for hours
Just go ahead now
If you want to call me baby
Just go ahead now
And if you like to tell me maybe
Just go ahead now
If you want to buy me flowers
Just go ahead now
And if you like to talk for hours
Just go ahead now
Oh Baby!
Just go ahead now
Oh!
Just just go ahead now
Oh, your majesty!
Just go ahead now
Come on forget the King who... marry me!
Just go ahead now
Come on, come on, come on
Just go ahead now
Go ahead now
Just go ahead now, etc.

Spin doctors - Two princes

Pocket Full Of Kryptonite (1991)



W pracy jestem, nie? ;D

(poważnie)




Jak cała ta przeprowadzka, praca i wszystko inne ma tak wyglądać, to chyba udało mi się w końcu trafić do bram Królestwa Niebieskiego ;>

(at last!)

No co?! (ponawiam)

Nie należy mi się?!





P.s. Napiszę jak się sprawy mają jakoś na dniach. Teraz nie mam czasu. Oglądam filmy, klipy, koncerty, czytam, śpiewam, bawię się netem...

PRACUJĘ!

No!

;>





No i stało się...


Link 18.04.2008 :: 23:31 Komentuj (4)



..., bardziej TAM, niż TU.

(już)



... i tylko co mnie tak boli (?)

"Korepetycje" - Pilne!


Link 17.04.2008 :: 13:46 Komentuj (12)



Umie ktoś podejmować bezbłędne decyzje?



Ów człek potrzebny "na wczoraj".

NA ZARAZ!!!





(cena na gra roli)









"Pusta notka" do... / "Pusta skrzynka" na...


Link 28.03.2008 :: 12:27 Komentuj (33)



...patrz niżej.

No to się zaczęło...


Link 28.03.2008 :: 12:21 Komentuj (3)



"Oj się będzie działo!" - cytując Pana Owsi(a)ka ;P

Poza tematem (bo tak mi się jakoś z tym Owsiakiem przypomniało): Jak mój głupi brat Feluś był mały, to ilekroć widział Szanownego Pana wydzierał się na całe gardło i dom cały (przy okazji): "Ty wstrętny Owsiaku zeżarłeś mi moją owsiankę i teraz będę miał przez ciebie owsiki!" - Feluś lat (około) 7

Tak, wiem... Bez komentarza.

Ten i wiele innych cytatów świadczył w przeszłości o tym, że Feluń miał zadatki na pozytywnego zjeba. Niestety... przeszło mu i jest totalnym lapsem, który tylko od czasu do czasu wpadnie na coś, nazwijmy to: "sympatycznego" o!

A wracając do..., wczoraj miałam już mały "kryzys", ale po tych kilku sms'ach, telefonach itd. stwierdziłam, że... jednak, jednak, coś tam zaczyna się dziać (jak po zjedzeniu Activii).

Żegnam więc Państwa (again) na okres około 2 czy 3 tygodni (nie again ;)) i powyżej zostawiam "pustą" notkę na komentarze, skargi, prośby i zażalenia dla tych, którzy nie mają do mnie innego kontaktu niż ten blog, a chcą uzyskać odpowiedź na nurtujące ich pytania, chcą się poużalać czy po prostu pogadać.

"Uzupełnie" jak wrócę.

A teraz... Życzyć mi powodzenia (kurde!), kciuki trzymać i wyobrażać sobie miny tych wszystkich (dla mnie) złych i niemiłych, (a fe!), których (jak to wszystko wypali) trafiać będzie jasny szlag przez długi, długi czas (to też z jakiejś reklamy "o kwasie żołądowym" ;P - zdaje się, ale pewności nie mam więc się popisywać nie będę). Swoją drogą dobre określenie na te wrzody ;].

Do, do.

(rychłego)

Preludium part.2


Link 26.03.2008 :: 10:09 Komentuj (13)



Nie jest źle. Przynajmniej na razie. Dwa najbliższe tygodnie zaprezentują dokładnie na czym stoję.

Od zawsze możliwości są... TRZY!

Z tarczą, na tarczy, albo... zastój.

Całe szczęście, że jadna z nich już od dawna mnie nie nawiedza i nie prześladuje.

Po prostu: - nie dotyczy -.

Trzeba byłoby tu zostawić coś konkretnego, ale jakoś nie mam teraz do tego głowy. Zresztą... jak się chwalić to się chwalić! Trzeba mieć czym, także...

...jeszcze trochę się poskradam ;>

(Budowanie napięcia co się zowie!)

;)

Preludium part.1


Link 18.03.2008 :: 13:06 Komentuj (7)



Skradam się.

Jestem tuż tuż...

;>

"Cholerni ludzie!" czyli: krótka opowieść o urokach życia codziennego... plus (+) "dodatki" i "Pożegnanie (part two)".


Link 07.11.2007 :: 12:37 Komentuj (78)



Tak! Tak! Tak!
Wiem! Wiem! Wiem!

Miałam już nie pisać. Zawiesić działalność i odwiesić dopiero wtedy, kiedy będę miała czas, wenę i inne takie, aby "tworzyć".
Niestety...
Żyję w takim, a nie innym mieście, (które wkurwia mnie niesamowicie) i czasami muszę! Po prostu muszę to i owo skomentować, bo inaczej pęknę!
Cały autobus ludzi mi nie wystarczy. Muszę podzielić się moją "frustracją" z całym krajem!
Muszę!

A było to tak...
Cały dzień wczoraj jeździłam jak głupia i załatwiałam sprawy na mieście. Nie mam prawka, ani samochodu, (chociaż przy tych korkach i organizacji ruchu, to i samochód niewiele by zmienił), toteż zmuszona byłam podróżować (jak przez ostatnie, dobre 13/14 lat autobusem). Każdy, kto mieszka w Łodzi albo ma tam rodzinę czy przyjaciół dobrze wie jak w tej chwili wygląda sytuacja na drogach i jak (o zgrozo!) kursują autobusy i tramwaje.
I teraz...
NIE DOŚĆ! że się ciągle spóźniają, albo przyjeżdżają 10 min. za wcześnie.
NIE DOŚĆ! że ciągle załadowane są po brzegi, że nie wciśnie się tam nawet chomik bez kokardki czy (nawet!) szpilka! O_O
NIE DOŚĆ! że chamstwo i prostactwo ludzi przechodzi wszelkie granice.
NIE DOŚĆ! że prawie wszyscy kierowcy to lenie, chamy, głąby i psychole.
Aż w końcu: NIE DOŚĆ!
że pogoda jest koszmarna (a będzie jeszcze gorzej)...
...to do tego wszystkiego muszą dołączyć poszczególne, (wyjątkowo uciążliwe) jednostki, które robią co mogą (i nie pieprzyć mi tu, że to niespecjalnie), żeby obrzydzić odsetkowi normalnych ludzi, (w tym mnie)... jazdę tym przeuroczym pojazdem.

Wiecie co się wczoraj stało?!

Jadę sobie, jadę autobusem (642386236549287 z kolei). Ludzi w chuj! Pogoda koszmarna! Zimno jak cholera! Jedziemy jakieś 2km/h, do tego nie przyjechał ten niskopodłogowy, w którym jest w miarę ciepło, tylko ten najstarszy, najbardziej śmierdzący grat.

A tu nagle: STOP! i stoimy jak krowa.

Minuta, dwie, trzy, w końcu 7.

Co jest grane!?

Każdy, (kto może) się, chociaż ruszyć rozgląda się nerwowo. Zaczyna się złorzeczenie, lecą bluzgi, ludzie prują mordę: Spóźnię się do pracy! A ja do szkoły! a ja do banku! itp.
I słusznie, kurwa! Wszyscy (prawie - zaraz wyjaśnię) się gdzieś spieszą, więc mają prawo psioczyć, a to zasrane MPK powinno nam pomagać dotrzeć do celu o właściwej godzinie.

Ja też (spróbowałam) wstać - (udało się) i zastanawiam się, co mam robić. Miałam jeszcze jakieś 10 min. do wyznaczonej godziny, o której miałam się stawić w wyznaczonym miejscu i myślę sobie: Kurwa! Spóźnię się.

Nagle kierowca otworzył autobus i krzyczy: Ludzie! Wysiadać!!!

Nikt nic nie wie, każdy patrzy (jeden na drugiego), zastanawia się co się stało. Pali się czy co?! Wypadek jakiś?! Cóż to za straszna tragedia?!
Sama się zdziwiłam i trochę przestraszyłam, bo kierowca pruł mordę tak, jakby, (co najmniej) w autobusie była bomba.

Co się okazało...

Heh.

(usadźcie) o_O" :\

Autobus i (niemalże) ruch został zatrzymany, ludzie wypędzeni, ja stratowana tylko... TYLKO KURWA I WYŁĄCZNIE DLATEGO, żE JAKIEś PIERDOLONE, STARE, GłUPIE BABSKO ZEMDLAłO!!! O_o" :O :\

Uwaga!
Teraz najlepsze.
Powód omdlenia?
Cytuję (to pierdolone stare babsko, oczywiście): "A jakoś mi się tak gorąco zrobiło, strasznie gorąco w tym autobusie, aż się spociłam"

KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!

Co za jebany świat! Co za gówniane miasto! I co za cholerni ludzie!!!

Jak tak kurwa można!?

Oprócz mnie, w inne ważne miejsca spóźniło się co najmniej 40 osób, tylko i wyłącznie, dlatego, że jakiś tłusty, stary babszyt, ze schizofrenią (o tej porze roku, w starym autobusie gorąco - ta jesss! mnie mało stopy do podłogi nie przymarzły) musiał tego dnia i o tej godzinie ruszyć dupę z domu.
Jakby nie mogła na ten pierdolony rynek, do kościoła czy jeszcze tam gdzieś, (gdzie zazwyczaj stare mohery się szwendają) pojechać innym razem, inną linią, albo w godzinach gdzie nie ma 46564567365686767 osób na jedno miejsce (wszystko jedno czy siedzące czy też stojące).

Ile razy jechałam autobusem nieprzytomna, zmęczona, słaba, było mi niedobrze, byłam pijana, sama ile razy zemdlałam i co? i kurwa gówno!
Jak jechałam z kimś, to ten ktoś mnie szybko wyniósł i autobus jechał dalej, a jak sama to jakimś cudem, lub z pomocą ludzi wyczołgiwałam się na przystanek i tam mdlałam, rzygałam i wszystko inne.

A to zasrane babsko zamiast siedzieć w domu i oglądać „M jak Miłość” czy „Klan” musiało się wepchnąć na siłę i narobić bigosu.

Wiem co zrobię!

Jak przyjdzie lato i będzie jakieś 700 stopni w cieniu, to w myśl tego co zrobiła i powiedziała ta kobieta (tylko, że odwrotnie ;P ;)), wsiądę do autobusu, po chwili zacznę krzyczeć, że umieram, padnę trupem i jak już zatrzymają autobus, cały ruch i wszystko inne. Wezwą Benia, kosmitów, prezydenta i mojego kota, ja otworzę oczy i powiem, że to... Z ZIMNA!

O!

Będzie sprawiedliwie.

Tylko, że mnie za coś takiego mogą zlinczować, a nad głupią, starą, świnią litowało się wczoraj pół miasta. Nikt nie litował się nad ludźmi, którzy przez nią mogli spóźnić się do pracy, szkoły, do chorej (naprawdę) osoby, czy jeszcze gdzieś.
Jak już pierdolony babszyt musi zwracać na siebie uwagę, to niech to robi u księdza na zakrystii albo na rynku handlując jajami i kapustą!

Straszne kurwa, straszne!

Dlaczego tylko tutaj tak się dzieje? Dlaczego tylko w tym kraju?!
Mój kumpel, Mirage przyjechał niedawno na parę dni do Polski, prosto ze Szwecji i to co zobaczył mało go nie zabiło. Wyjechał jeszcze przed tym jak zaczęły się (na dobre) te wszystkie roboty i teraz jak przyjechał cytuję: "Nie mogłem przestać krzyczeć kurwa! na każdym przystanku, chodniku, jezdni - wszędzie"

Mnóstwo ludzi z kraju i zagranicy zwraca na to uwagę. Ludzie pieprzyli, że pójście na wybory, głosowanie i zmiana rządu może coś zmienić w tym kraju.
Chuja!
Tych prymitywów, kretynów, głąbów, kutasów, starych, pojebanych moherów nie zmieni nic i nikt, choćby sam Jezus czy inny WIELKI został prezydentem, (premierem czy chuj wie kim jeszcze) Polski.

Ludzie sami sobie robią krzywdę, sami sobie dokuczają, sami robią wszystko żeby utrudniać życie sobie i innym.

Nic się nigdy nie zmieni. NIGDY!

No.

Wykrzyczałam się.

Nie był to zbyt szczegółowy opis, nie przedstawiłam tego aż tak jakby wypadało, ale zwyczajnie nie mam już na to czasu. To co najważniejsze zostało opublikowane.

Domyślam się, że w tej chwili „legiony obrońców praw człowieka”, ale też i zwykli blogowicze, czy nawet moi znajomi przeklną mnie i stwierdzą, że nie chcą mnie znać („NIE CHCĘ ZNAĆ TEGO CZŁOWIEKA” - Adam B.), bo nie mam serca, bo jestem podła i w ogóle.
Wszystkim, którzy tak napiszą, jeden wielki chuj w dupę i szczere życzenia, żeby, kiedyś właśnie ich spotkała podobna sytuacja. Jak będą się spieszyć na rozmowę w sprawie pracy, jak będą z duszą na ramieniu jechać do umierającej babci albo do szkoły na ważny egzamin.

Ciekawe czy wtedy też będziecie mieli serce i sumienie litować się nad zwykłą złośliwością, chamstwem, ludzką głupotą i egoizmem.



BTW:


Tak pisałam i wychwalałam świat spoza granic kraju, a przyznać muszę szczerze, że licho nie śpi – licho czuwa, (niestety) wszędzie. Widzieliście wczorajszy (na przykład) Express? Ładne jaja z tą dziewuszką z Indii, nie?

W ogóle co się dzieje to szok!

Może fucktycznie tym razem nadchodzi koniec świata.

No i dobrze!

Będzie spokój.

To wszystko i tak nie ma sensu.

Czego się spodziewać (poprawy? - niezły żart) po mieście, w którym pekluje się w beczkach dzieci, czego spodziewać się po kraju, w którym rządy sprawowane są przez złodziei, oszustów albo psycholi, czy gdzie za gwałt z wyjątkowym okrucieństwem można dostać max. 12 lat, w końcu, czego można się spodziewać po świecie, gdzie kataklizm goni kataklizm, afera aferę i brat zabija brata albo gwałci i kroi siostrę... gdzie w Indiach przychodzi na świat „dziecko – potwór” a ciemni, zapatrzeni i zasłuchani w "religie" fanatycy, „ciapaki” robią z Niej Świętą.

Genetyka szaleje.
Człowiek człowiekowi wilkiem.
Natura się buntuje.


DIABEŁ, psze państwa hula po świecie, DIABEŁ!





...




Tyle dobrego, że przynajmniej u mnie widać światełko w tunelu i wiele znaków na niebie i ziemi zapowiada zmiany na lepsze.
Kiedy już zostanę tą gwiazdą rocka czy aktorką, a świat jeszcze będzie istniał (no tak, bo to może trochę potrwać ;]) to wezmę się za to wszystko! ;P
Będę naprawiać!
O!
;P

A póki co, Wy wszyscy, zamiast zabijać mnie śmiechem po przeczytaniu tej notki weźcie się za siebie i zrozumcie, że krzywdząc innych krzywdzicie tak naprawdę samych siebie. Czasami może chodzić o zwykłą pierdolę, a robi się z tego gigantyczny SYF!

Ja wiele rzeczy zrozumiałam zbyt późno, wiele w ostatniej chwili, ale jeszcze zostało trochę czasu... Jeszcze nie jest za późno.

Zrobiłam wiele złego (świadomie, bądź nie), ale dostałam szanse żeby to naprawić, zmienić...




...i tym razem jej nie zmarnuję.


Życzcie mi powodzenia.


Nie będzie mnie tutaj bardzo, bardzo długo.
Choćby nie wiem co się działo, już niczego więcej przez dłuższy czas nie napiszę.

(co? co tam szepczecie? „Bogu dzięki”? - Tak myślałam ;))


Może się palić, walić, grzmieć - nieważne.

Mam cel (chyba pierwszy, poważny w życiu) i chcę, chociaż raz zrobić coś naprawdę dobrze i być z siebie dumna i zadowolona.

Wrócę wiosną.


WTEDY WRACA WSZYSTKO.



Niespodzianka!


Link 30.10.2007 :: 22:05 Komentuj (8)



Miała być notka (obiecałam), ale nie będzie.
Będzie coś innego...
Coś lepszego..., prawdziwa niespodzianka!!!

Zawieszam działalność.

Prowadzenie tego bloga i tak mija się z jakimkolwiek celem. Rzadko tutaj zaglądam, rzadko odpisuję, rzadko piszę coś, co nadaje się chociażby do tego żeby podetrzeć sobie tym cztery litery.

Wrócę jak sobie wszystko poukładam, (czyli/to pewnie nigdy).
Jak będę mogła i miała o czym pisać, a co nie będzie niekończącą się opowieścią o tym jaka jestem nieszczęśliwa, niezadowolona, samotna itd.

Skracając to i owo, jak będę miała czas, chęci, wenę i (najważniejsze) jak zmądrzeje (a to może trochę potrwać).

Na razie żegnam się z państwem.
Pozdrawiam i do usłysz... eeem, do napisania!

(przeczytania ewentualnie. no.)




Apdejt (1.11.07) :

Nie, nie żartuję, nie wygłupiam się, nie zwariowałam, nie..., nie..., nie... i jeszcze raz WSZYSTKO nie!!!!!!!. Znikam i już. A komentarze proszę pisać tutaj, a nie na maila, GG czy wysyłać mi „kondolencje”, (czy co tam to jest) sms'em :/ o_O"

Swoją drogą… nie wiedziałam, że tyle osób mnie odwiedza i czyta ;]
A czemu tak mało komentuje?

(taaa, jakby było akurat co komentować, nie? ;] ;P)

Dziwni jesteście ludzie, ach! ludzie!

Dzięki.

Kiedyś wrócę.

Bye!


KULT 28.10.07 r. - mizerny tej jesieni, oj mizerny...


Link 29.10.2007 :: 21:53 Komentuj (15)



Miałam sobie dzisiaj ponarzekać, ale padam na pysk, więc narzekanie, psioczenie, lamentowanie i wszystko inne przełożę sobie na jutro. Niby: "Co masz zrobić jutro, zrób zaraz..." (ALE!) ",...ale nie wszystko naraz", także... Sami rozumiecie. Źle ze mną, (głównie z niewyspania), także... wszystkim zajmę się jutro.

Nie ucieknie.

"Ciężki" tydzień przede mną. "..." jest celowy, bo CIĘŻKI nie zawsze oznacza nieprzyjemny. Co nie zmienia faktu, że przyda się trochę sił witalnych, aby to wszystko ogarnąć.

Jutro - Zapraszam

Dzisiaj - Dobrej nocy życzę.

TYLE.



; (


Link 18.10.2007 :: 18:13 Komentuj (13)



Ile razy może pękać serce, aż pęknie na Amen!?

;(

...


Link 04.10.2007 :: 17:50 Komentuj (12)



Jeżeli wytrzymam i nie zwariuję do końca tego miesiąca, wytrzymam już wszystko.

Chyba.

Zróbcie już wiosnę!

Proszę.



Archiwum

2012
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień

Linki

Fekal
Angus
Horror
Eternity
Klio
Furia
Dżon
Numb
Pachnąca
Cyrograf
Yours
Mono
Pan Piechnat
@lyna
Hauresis
Boli
Roar
Opereta
Rolanda
Komarzyca
Ikea
Gerberek
Green
Listopadowa
Matkanastolatka
Mirage
Protest
Iczka
Eta
Trupia
Pandora
Księżniczka
Wilkowa

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl